Rytuał ALT

Morrigan przygryzła wargę, opuszczając się w dół na wał swojego Strażnika. Podniebienie. Potem jęk. Po nim nastąpiły jeszcze bardziej zmysłowe dźwięki. Czekała na ten moment przez całą wieczność... od chwili, gdy ujrzała go na pustkowiach Korcari. A teraz, w przeddzień bitwy z Arcydemonem, wreszcie miała swoją ozdobę. Jej biodra kołysały się same, instynkt wziął górę... Jej paznokcie wbijały się w dobrze napiętą klatkę piersiową kochanka, a między nimi narastała dzika namiętność. Czuła, że on zaczyna drżeć. Na jej usta wkradł się pozytywny uśmiech, wiedząc, co ją czeka. Przyjęłaby to z radością, bo jej ciało było gotowe i przygotowane... by urodzić jego dziecko.